Obniżka! Jak modlitwą obudzić Głód Ducha Zobacz większe

Jak modlitwą obudzić Głód Ducha

RAF1D

29,67 zł

-15%

34,90 zł

Opis

Autoro. Marcin Ciechanowski OSPPE

Więcej informacji

Ciepła książka Jak modlitwą obudzić głód ducha. Rekolekcje o. Marcina Ciechanowskiego to dobra propozycja na dzisiejsze czasy

Właśnie ukazała się najnowsza książką o. Marcina Ciechanowskiego, znanego i cenionego paulina, podprzeora Jasnej Góry o znamiennym tytule: Jak modlitwą obudzić głód ducha.
Pasjonat Słowa Bożego już po raz kolejny, by przypomnieć bestsellerowe Rekolekcje anielskie wydane ostatnio także w wersji audiobooka, zaprasza swoich wiernych czytelników do pogłębienia relacji z żywym Bogiem. 

W zamyśle wydawniczym miał to być zapis porywających rekolekcji, wygłoszonych na Jasnej Górze, podczas trwających tam corocznie dni skupienia. Ojciec Marcin, a stało się to już tradycją, przyciąga rzesze wiernych, do których najpierw kieruje Słowo Boże, a następnie wyjaśnia jego literalne i duchowe znaczenie. Tę interpretację prowadzi w oparciu o oryginalne brzmienie kolejnych fraz biblijnych, w duchu refleksji opartej na mistycyzmie ojców Kościoła, wybranych myślicieli, współczesne głosy pasterzy w Kościele katolickim i wreszcie oryginalne przemyślenia, wypływające z medytacji nad Słowem Bożym i jego kontemplacji. Życie jednak przerosło oczekiwania wydawców, którzy złożyli ojcu Marcinowi propozycję opublikowania zapisu tych spotkań. Książka okazała się o wiele bogatsza w treści, które do tej pory nie ujrzały światła dziennego i nie odnajdziemy ich w mediach elektronicznych, które transmitowały poszczególne sesje tematyczne. 

Istotne treści podane są w sposób, który nie onieśmiela świeckich i nie wprowadza w kompleks, a wręcz przeciwnie – zachęca do wielokrotnego powrotu do wersetów, przez które można zinterpretować swoje życie. Co naprawdę ważne – w obliczu tylu publikacji, które dziś ukazują się na rynku wydawniczym – książka ta nie jest ani skomplikowanym studium teologicznym dla elitarnej garstki specjalistów, ani – tym bardziej – łatwym poradnikiem z cyklu: Jak żyć?! Jej wartość polega na tym, że w sposób prosty, choć lepiej byłoby rzecz – delikatny, w duchu propozycji, a nie nakazu albo mentorstwa, prowadzi czytelnika przez kolejne zdarzenia opisane w Księdze Ksiąg, a które są także udziałem człowieka naszych czasów. W książce nie brak jest – niejako automatycznie łączonych z tym rekolekcjonistą – radosnych, a nawet humorystycznych wątków, ale też przyjdzie się zmierzyć czytelnikowi z granicą swojego wzruszenia, szczególnie w tych fragmentach, które dotyczą przeżyć z ostatnich dni i miesięcy rzeczywistości, dotkniętej wirusem pandemii i lęku. Drżenie powiek nie jest jednak celem, a ledwo ludzkim odpryskiem Bożej rzeczywistości, która wypełnia kolejne strony książki o głodzie ducha.
 
Tym razem, w ciepłej książeczce ze świeżutkim pączkiem na okładce, którą miałam zaszczyt i prawdziwą przyjemność recenzować, ojciec Marcin poruszył nie tylko kwestie naszych głodów, ale podpowiadając – jak zwykle w duchu propozycji – jak praktycznie modlitwą ten głód wypełnić, dotyka w tym kontekście także innych, ważnych tematów. 

Wybierając tę książkę na czas Wielkiego Postu będzie można znaleźć odpowiedzi na liczne pytania, m.in.: Czy Kościół jest matką czy ojcem?; Jak dostać się do Namiotu Spotkania i go nie opuścić?; Co wybrać – dialog, czy monolog w kontakcie ze Stwórcą?; Czy milczenie przed Bogiem to dobry stan? Nie brakuje odpowiedzi na pytania, które frapują chrześcijanina zarówno w dobrym i trudnym czasie, dniem i nocą: Jaką postawę wybrać na modlitwie – faryzeusza czy celnika?; Czy dobry Łotr może być przykładem do naśladowania?; wreszcie – Czy Boga można budzić o północy?

Część tych zagadnień została przygotowana jako punkt wyjścia do dyskusji z uczestnikami dni skupienia, ale wiele z nich pojawiło się już w trakcie trwania rekolekcji. Trudne, ale jakże szczere pytania, zadawane przez radiosłuchaczy i internautów, spotkały się z życzliwym namysłem i pogłębioną refleksją kapłana, doświadczonego rekolekcjonisty, wreszcie egzorcysty archidiecezji częstochowskiej, a przede wszystkim zakonnika z Jasnej Góry.

Być może zachętą do sięgnięcie po tę książkę i zainwestowania kilku godzin swojego życia na spotkanie z Bogiem twarzą w twarz – przy ledwo tylko dostrzegalnym, mądrym towarzyszeniu autora, będzie fragment opinii, czy oceny, jak powstała już po pierwszym czytaniu rękopisu, a której wyimek można przeczytać na okładce tej niezwykłej książki: 

„Książka o. Marcina Ciechanowskiego, zakonnika od Najświętszej Panienki, jest ciepła w dotyku. Bo temperatura tekstu zawsze wzrasta, kiedy pisze się sercem. Słowa, jakie wypełniły te białe kartki papieru, są z pewnością wynikiem przeżyć i doświadczeń, ale przede wszystkim kontemplacji. Po prostu są one przemodlone. Nie można by pisać tak o modlitwie, gdyby samemu się jej nie praktykowało. Wspomnianych w tej książce bohaterów – zwykłych ludzi, młodzieńców i dorosłych, kapłanów i siostry zakonne, świętych z przeszłości i teraźniejszości, łączy jedno – mieli relację z Bogiem. W chwilach adoracji i uwielbienia i w momentach trudnego do zniesienia obciążenia cierpieniem schodzili do poziomu posadzki i modlili się.

Nie wiem, czy tak książka była pisana na kolanach, ale wiem, że bez godzin na kolanach ona by nie mogła powstać.

Przeszywająca oczy i serce jest głębia, wręcz intymność, którą otwiera nam modlitwa. Wydaje się, że jest to stan, jakiego ostatecznie nie jesteśmy zdolni opisać słowami. Ale można, jak to jest w tej książeczce, uchylić nieco furtkę do miejsca, które jest Namiotem Spotkania. To zaproszenie jest wyrazem odwagi i darem, którym człowiek może się podzielić z bratem i siostrą. Zmęczeni i pogubieni ludzie ciągle przychodzą do kapłanów i proszą:
Powiedz, co mam czynić? Wołają, niczym Filip zwracający się do Chrystusa: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy” (J, 14, 8). I na tych kartach, które są zaproszeniem do czytania Słowa Bożego i potem do adoracji Jezusa, który jest Słowem Bożym, pojawia się odpowiedź. 

W książce, jakże odmiennej od perswazyjnych poradników dobrego życia, na planie pierwszym pokazana jest delikatność i wrażliwość Boga, który jest Bogiem ukrytym – Deus
absconditus. To jest Bóg, z którym chce się być, który jest najlepszą propozycją na każdy dzień, wieczór i noc. 

Potrzeba dziś takiego sposobu myślenia o Bogu. Pisanie, to takie ogołacanie siebie ztej właśnie intymności, która zrodziła się w celi zakonnej, ale może – w co mocno wierzę – promieniować na każdy dom. Niezależnie od tego, gdzie się mieszka – czy we wspólnocie, czy w rodzinie, czy samotnie, a nawet, kiedy nie ma się gdzie mieszkać, widać, że człowiek może stworzyć taki kącik, w którym co wieczór nadarza się sposobność, by odbyło się spotkanie najwyższej jakości. 

Odsłanianie siebie w pisaniu książki jest ostatecznie wchodzeniem w pokorę przed innymi. Przemodlone słowa nie wstydzą się wyrażać lęków i obaw, ale i nie boją się
pokazywać dziecięcej radości ze spotkania z Ojcem. 

Książa o głodzie i nieszczęściu niedosytu, wynikającym z tego, że nie dość często sięgamy po najlepszy pokarm ze stołu Słowa Bożego i ołtarza, jest jak rekomendacja kelnera,
który przypomina, że znajdujemy się w Bożej restauracji i wystarczyć otworzyć menu i się odnowić, czyli odrestaurować.

Myślę, że po przeczytaniu tej książki, czytelnik poczuje się wzmocniony i ukierunkowany na zmianę. Że zobaczy światło, które poprowadzi go we właściwą stronę. 

To jest książka, która przeciera oczy. Świat jest jak witraż, złożony z kolorowych szkiełek, pospajanych mocną strukturą utrzymującą całość w ryzach. Doświadczenia i trudności, o których pisze ojciec Marcin, powodują, że te kolorowe szybki zachodzą z jednej strony kurzem, a z drugiej mgłą. Ten witraż wymaga odrestaurowania, wysiłku przetarcia szkiełek. Być może to właśnie modlitwa jest takim procesem oczyszczania kolejnych fragmentów, składających się na moje życie, a Biblia tym spoiwem naszego istnienia. Dopiero poprzez pryzmat czystych barw, można zobaczyć światło. Przywołuję w swojej pamięci witraż Boga Ojca w krakowskim kościele franciszkańskim, na który patrzę każdego dnia, kiedy przychodzę do pracy i szukam pomocy, albo kiedy wracam po pracy do domu i rodziny i szukam odpoczynku.

Modlitwa, która jest sposobem spotkania z Bogiem – po przeczytaniu tej książki nabrała dla mnie nowego wymiaru. Kiedy proszę i niekiedy wręcz żalę się Bogu – jest ona moim ratunkiem i wdowim wołaniem o pomoc. Ale kiedy mu dziękuję i Go uwielbiam jest celebrowaniem pięknego dzieła stworzenia, którego dokonał Bóg i którego częścią jesteśmy. Wtedy jest ona aktywnym odpoczynkiem w Jego towarzystwie. Tak, jak Bóg, który siódmego dnia odpoczywał, zatrzymując się pełen radości nad dziełem swych rąk, tak też w dziękczynieniu Bogu znajduję się w jego dłoniach. 

Chciałabym napisać jeszcze wiele słów, ale one nie ugaszą mojego pragnienia i nie nasycą głodu. Dar, jakim jest ta książka, nabiera swojej mocy wtedy, kiedy już ją odłożymy i oddamy się temu, co czego zaprasza: adoracji na modlitwie i kontemplacji słowa Bożego”.

dr Klaudia Cymanow-Sosin
adiunkt na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła w Krakowie


Dane techniczne

Autoro. Marcin Ciechanowski
ISBN9788366560444
Oprawamiękka
Liczba stron400
Format (mm.)140x200
Data wydania2021
WydawnictwoDom Wydawniczy Rafael
informacje dodatkoweautor: o. Marcin Ciechanowski ze wstępem ks. prof. Roberta Skrzypczaka

Klienci którzy zakupili ten produkt kupili również: